Historia naszego Leśnego Rzemiosła rozpoczęła się w roku 2014, kiedy to gdzieś głęboko w borze spotkała się grupa pasjonatów. Wyjątkowa atmosfera, mistyczna moc, zapach obozowego ogniska oraz pasja płynąca od każdej osoby, były zalążkiem powstania projektu „Leśne Rzemiosło”. Swoistym katalizatorem stała się jednak sytuacja, jaka panuje w środowisku związanym z turystyką – wystarczyło kilka lat, by termin „Bushcraft” został zniekształcony i wypaczony przez różnego rodzaju formacje i grupy outdoorowe, a rynek sprzętu spotkał się z inwazją zagranicznego plastiku, siłą rzeczy izolującego nas od ducha natury i sprawiającego wrażenie, że jeśli nie prowadzimy z naturą wojny, to przynajmniej mamy do czynienia z jakimś stanem wojennym. Bo gdy używa się sprzętu w dawnym stylu, wykonanego z materiałów naturalnych, czuje się jedność z otaczającą przyrodą. Taki stan rzeczy wymagał stworzenia miejsca dla prawdziwych Bushcrafterów – przyrodników, etnografów, a przede wszystkim rzemieślników i rękodzielników. Miejsca, w którym jako Redaktorzy mogliby dzielić się wiedzą, opisywać swoje rzemiosło, jak i prezentować swoje wyroby i je sprzedawać. Jako zgrana grupa postanowiliśmy powrócić do korzeni i przy wspieraniu wymierających rzemiosł zająć się tradycyjną, naturalną formą Leśnego Rzemiosła. Nasz projekt jest pierwszym takim w Polsce, w którym porusza się bardzo szeroki zakres wiedzy – od przyrody, etnografii, tradycyjnego rzemiosła, stacjonarnych i pieszych wypraw, poprzez wędrówki konne, kończąc spływami canoe, a to wszystko w Bushcraftowym klimacie. Naszą cechą znamienną jest to, że każdy ze współtwórców jest fachowcem w swojej dziedzinie. Różnimy się, ale łączy nas pasja.

Redaktorzy naczelni

  • Wychowując się na wsi, nauczył się wielu praktycznych rzeczy przydatnych w leśnym rzemiośle. Tomek uczęszczając do Technikum Rybactwa Śródlądowego w Sierakowie, wstąpił do ZHP, po czym szybko objął funkcję drużynowego w hufcu Międzychód. Od tego czasu zaczął organizować pierwsze zajęcia dla młodzieży, głównie z terenoznawstwa oraz surwiwalu. Następnie po przygodzie z wojskiem otworzył swoją szkołę, gdzie jako instruktor uczy organizacje paramilitarne sztuki przetrwania w tematyce S.E.R.E. Nie są mu obce prace rzemieślnicze, na swojej życiowej drodze zdobywa także doświadczenie w pracy z drewnem jako stolarz i cieśla. Tomek na łamach Leśnego Rzemiosła chętnie dzieli się z Wami wiedzą z dziedziny między innymi pracy w drewnie, połowów ryb, maskowania i tropienia oraz szeroko rozumianego bushcraftu.
  • Konie towarzyszyły jej od wczesnych lat dzieciństwa. Najpierw opowieści snute przez pradziadka kowala, potem pierwsze jazdy w różnych stajniach porozrzucanych po Polsce. Wreszcie własny wymarzony koń i poszukiwanie swojej jeździeckiej ścieżki. Rozwinięciem pasji były studia zootechniczne, a zamiłowanie do wyjazdów w teren sprawiło, że zainteresowała się bushcraftem. W terenie główny fotograf, choć bardziej niż ludzi woli fotografować otaczającą ją florę. Osoba wesoła i uśmiechnięta, chętnie porozmawia na każdy temat, choć trzeba uważać, bo o tematach „końskich” potrafi gadać do upadłego. Na łamach Leśnego Rzemiosła stara się przybliżyć Wam wszystko co związane jest z końskimi aspektami bytowania w terenie, od doboru rzędu i konia, poprzez obozowanie, do pielęgnacji i żywienia końskich towarzyszy podróży.

Redaktorzy

  • Kowal z przeszło 10-letnim stażem. Ślusarz i spawacz. Najwięcej przyjemności sprawia mu wyrób narzędzi tradycyjnymi metodami, bez korzystania z dobrodziejstw dzisiejszych elektronarzędzi. Cierpi na wieczny natłok pomysłów, jak i nadpobudliwość konstrukcyjną. Co chwile rozpoczynając nowy projekt z pogranicza techniki cieplnej, mechanicznej czy wszelkiej innej na jakiej w danym momencie się skupił. Z czytelnikami chętnie dzieli się technikami, które każdemu pozwolą na stworzenie własnego małego ekwipunku jak również małych rzeczy pięknych. Uchyli rąbka tajemnicy jakim otoczony jest pradziejowy fach. Adam jest raczej pochmurnym człowiekiem i dopiero przy bliższym poznaniu zyskuje uśmiech. Pisząc dla Leśnego Rzemiosła oczywistym jest, że dzieli się tym, co potrafi najlepiej, czyli kuciem stali, obróbką termiczną czy wyrobem praktycznych narzędzi.
  • Artur to niespokojna dusza, która nie potrafi usiedzieć w domowych pieleszach. Zodiakalny "Baran" więc najbliżej mu do wojownika i przewodnika niż stonowanego dżentelmena. Szkolenia i obozy surwiwalowe organizował już w latach dziewięćdziesiątych jako instruktor ZHP, a później instruktor LOK. Jest założycielem klubu "Karkonosz", jednego z pierwszych w kraju klubów instruktorów surwiwalu. Organizator rozlicznych wypraw i spływów o charakterze bushcraftowym. Lubi się uśmiechać i dowcipkować, choć żart ma czasem ciężki jak niedźwiedzia łapa. Artur ma także zalety - umie słuchać i potrafi być dyskretny. Na szlaku uwielbia drzemać, ze swojej niedźwiedziej gwary wychodzi nierzadko przed południem. W redakcji magazynu Leśne Rzemiosło, trzyma pieczę nad tematyką leśnego gotowania, spływów oraz wypraw.
  • Fan archeologii doświadczalnej, dzikich roślin jadalnych, geologii, turystyki i bushcraftu. Współtwórca projektu Szkoła Rzemiosła Survivalowego. W ramach projektu prowadzi zajęcia z technik ogniowych, obozownictwa (uzdatnianie wody, plecenie, zdobywanie pożywienia, budowanie schronień, rękodzieło leśne) oraz łupania kamienia. Jego pasją jest las i przebywanie w nim. Zajmuje się rekonstrukcją pradawnych technik ogniowych. Współpracuje z Nadwiślańskim Muzeum: Żmijowiska. Artur jest osobą, która nie umie usiąść spokojnie. Lubi działać, zgłębiać i uczyć się. Jako Redaktor Leśnego Rzemiosła pisze o prymitywnych technikach ogniowych.
  • Zielarka - praktyk. Animatorka kultury. Nauczyciel. Kucharz. Krzewi słowo zielone (zielarskie) na Uniwersytetach, w Szkołach i w Lasach. Założycielka „W Miejskiej Kniei”, współtwórczyni projektu Szkoła Rzemiosła Survivalowego. Jej pasją jest smaczna i dzika kuchnia. Z uwielbieniem studiuje historię kulinarną. Odtwarza dawne potrawy na historycznych eventach. Kobieta zaradna, nazywana w pewnych kręgach bushcraftowcem. Sama o sobie lubi mówić Człowiek Lasu. Naucza nie tylko zielonej kuchni, ale także wszystkiego co związane jest z obozownictwem: budowania schronień, szycia ubrań, tkania, uzdatniania wody, pozyskiwania jedzenia, tropienia, plecenia, strugania… Dla Leśnego Rzemiosła pisze o dzikiej, bushcraftowej kuchni i apteczce.
  • Marcin z wykształcenia jest filologiem języka angielskiego, a z zamiłowania surwiwalowcem i bushcrafterem, aczkolwiek w wersji z własnymi zasadami. Nie podąża żadnym z utartych szlaków w tej dziedzinie. Jego hobby to narzędzia tnące - przede wszystkim siekiery, maczety i duże noże. Uwielbia odnawiać zabytkowe siekiery i piły, a także inne narzędzia. Nie ma to jak przywrócić kawał historii do stanu w pełni użytkowego! Sztukę ostrzenia opanował na tyle, że każde narzędzie jakie mu wpadnie w ręce jest w stanie wyostrzyć na brzytwę. W kręgu jego zainteresowań znajduje się także rekonstrukcja historyczna. Marcin z charakteru jest miły i przyjazny, ale do czasu. Lubi dyskutować przy ognisku do białego rana. Będąc w redakcji Leśnego Rzemiosła pisze o narzędziach wykorzystywanych w bushcrafcie oraz tematach blisko z nimi związanych.
  • Student leśnictwa, które wybrał jako swoją przyszłą drogę zawodową z zamiłowania do przebywania w środowisku naturalnym. Jego zainteresowania związane ze studiami to edukacja i turystyka leśna oraz prawodawstwo ochrony przyrody. Wychował się na skraju Puszczy Augustowskiej, która od dziecka służyła mu za miejsce nauki i zabawy. W wieku szkolnym harcerz ZHP, później niezrzeszony Szwędacz, fan nizinnych i górskich wypraw pieszych, miłośnik surwiwalu i bushcraftu, majsterkowicz, przypadkowo wytwarzający urządzenia mniej lub bardziej przydatne podczas leśnych wypadów, mechanik amator, jeździ chińskimi motocyklami, które stara się utrzymywać "przy życiu", mimo ich wyraźnego oporu. W Redakcji Leśnego Rzemiosła pisze o tematach związanych z bushcraftem, lecz z punktu widzenia leśnika.
  • Polonista, dziennikarz, nożownik, łucznik. Po pięćdziesiątce, chociaż abstynent. Za młodu chciał być Indianinem, Robinem Hoodem, Robinsonem Crusoe. Nie wyszło. Na szczęście nadeszła kolejna młodość i znalazł odwagę, by zająć się realizacją młodzieńczych marzeń. Od dwudziestu lat strzela z łuku, propaguje łucznictwo intuicyjne jako sport dla całej rodziny. Piotr, chociaż humanista, przypomniał sobie, że ma również dyplom technika, toteż gdy kilka lat temu zgubił nóż, postanowił, że kolejny zrobi sobie sam. Znalazł w tym hobby spokój, zajęcie dla rąk i wielu nowych znajomych. Chociaż przez całe życie był milczkiem, o łukach i nożach może rozmawiać godzinami. Na łamach Leśnego Rzemiosła opowiada o nożach jako takich, o odpowiedzialnym używaniu noża, o wyborze noża odpowiedniego do naszych potrzeb. A także o warsztacie nożownika, błędach, jakie popełnia oraz radości, jaką daje „tworzenie rzeczy”.
  • Jest studentem archeologii oraz bushcrafterem, choć nie tylko. Zajmuję się także rekonstrukcją historyczną, a najbardziej interesuje go wczesne średniowiecze oraz mezolit. Piotr na co dzień pała się technikami określanymi jako „prymitywne” (choć sam woli określenie „pradziejowe”). Specjalizuje się wyrobem narzędzi z kości, poroża i krzemienia. Ponadto interesuje się pozyskiwaniem surowców, takich jak włókna roślinne, dziegieć czy kleje. Nie jest mu obce garncarstwo, powroźnictwo, wyrób naczyń z kory oraz szycie - nie tylko ubrań. Piotr to wesoła osoba i w dodatku bardzo rozmowna. Czasem jednak lubi usiąść z boku, podumać i poodpoczywać z głową w kniejach. Jako redaktor Leśnego Rzemiosła pisze dla Was o technikach pradziejowych, chętnie dzieli się także wiedzą o prahistorii naszego kraju.
  • Od najmłodszych lat przemierza Polskę na wiele sposobów. Częste braki w asortymencie sklepów lat '80 i '90 zmuszały do ulepszania dostępnego ekwipunku oraz tworzenia własnego, co obecnie owocuje u Wojtka pomysłowością i znajomością tematu od podszewki. Obecnie okupuje Bieszczady, gdzie pomiędzy obowiązki wiejskiego życia wplata prowadzenie szkoleń. Doświadczenie zdobywał "na własnej skórze", prowadząc spływy kajakowe oraz wielokrotnie będąc kierownikiem Centralnego Spływu Szkoleniowego zwanego „Drawą Szkoleniową”, prowadził także wycieczki po górach, kursy surwiwalu, i niezliczoną ilość szkoleń tematycznych. Uzupełnieniem powyższego była służba w wojsku, w BOR, dwukrotne "wczasy" w Iraku i jedne w Afganistanie, a ostatnio patrolowanie zielonej granicy jako funkcjonariusz SG. Wojciech w Leśnym Rzemiośle trzyma pieczę nad spływami canoe.
  • Rybak śródlądowy oraz odtwórca historyczny. Zdzisław ukończył Technikum Rybactwa Śródlądowego im. Maksymiliana Siły-Nowickiego w Sierakowie, by później jako instruktor w technikum przekazywać wiedzę przyszłym pokoleniom rybaków. W ramach odtwórstwa historycznego skupia się na dawnym rybactwie śródlądowym, zwłaszcza na technikach tradycyjnych. Zdzisław jest bardzo uprzejmym i miłym człowiekiem, na temat ryb i technik połowów mógłby opowiadać godzinami. Na łamach Leśnego Rzemiosła pisze o pierwotnych metodach połowu, wykonywaniu sprzętu oraz o wszystkim, co z rybactwem związane.

Kompani

  • Córka Rosy, urodzona w 2009 roku i od tego czasu ciągle z nami. Niezwykle inteligentna klacz, szybko się uczy, naśladuje, kombinuje i szuka sposobu na wszystko. Nie przepada za psami i obcymi ludźmi, gdy zachodzi taka potrzeba broni swojego terenu. Zawsze i wszędzie jest pierwsza. Ogromny łasuch, zje swoje, cudze i prosi o więcej. W terenie bardzo czujna, nic nie umknie jej uwadze. Z racji wieku i doświadczenia mniej opanowana i odważna niż Rosa, lecz za drugim koniem przejdzie przez wszystko. Szybko reaguje na delikatne pomoce jeździeckie, dlatego jazda na niej wymaga już pewnych umiejętności. W przeciwieństwie do swojej mamy jest dość humorzasta, ale zły humor znika wraz z założeniem kantara. Wysokie przeszkody nie są dla nie problemem, bez wysiłku pokonuje ze stój pastucha na wysokości 120cm.
  • W naszych rękach od 2009 roku. Klacz rasy huculskiej, sprowadzona jeszcze w brzuchu swojej mamy z Ukrainy. Na co dzień kompanka Riwii. Jest oazą spokoju i łagodności. Woli prowadzić bardziej stateczny tryb życia i nigdy niepotrzebnie nie trwoni energii. Dzielnie znosi wszystkie fanaberie swoich opiekunów, od spacerów po lasach, przez obozowanie w obcym miejscu, do łucznictwa konnego. W terenie (po krótkiej namowie) pokona każdą przeszkodę, od rowów z wodą, przez mosty, do gęstych zarośli. Rzadko co ją wystraszy i raczej nie jest to ucieczka w panice, a baczne przyjrzenie się straszakowi. Odznacza się doskonałą równowagą, starannie wybiera miejsca na które kładzie kopyto, dzięki czemu w terenie jest niezwykle bezpieczna. Koń o wielkim sercu, który pilnuje, aby jeździec cało dotarł do domu.
  • Wydra to dwuosobowa łódź, powstała z zamiłowania i pasji do tradycyjnych canoe. Jej konstruktorem jest przesympatyczny, wesoły i ciągle rozgadany Radek. Swe narodziny miała nieopodal miasta Raciąż, w chacie zbudowanej nieopodal lasu. Wykonana prawie w całości z kanadyjskiego cedru, przy czym jej ręcznie wyplecione ławeczki z rafii niezwykle umilają podróżowanie. Według Indian, Wydra to wesoły i beztroski łobuz. Od najmłodszych lat ciężko jest go upilnować, jak i utrzymać w ryzach, gdyż zawsze znajdzie sposób, by wymknąć się spod kontroli swego opiekuna. To dlatego że wszystko robi po swojemu. Chciałby wszystko poprawiać i zmieniać, jednak przyznać mu trzeba, że reakcje ma zazwyczaj trafne. Ruchliwy, a zarazem skory do zabawy, nie ma problemów z nawiązywaniem nowych kontaktów i bardzo szybko zyskuje sympatię współtowarzyszy przygody.
  • Przygarnięty z przytuliska w maju 2013 roku. Jego wiek jest bliżej nieokreślony, co weterynarz to inna liczba, ale szacujemy, że może już mieć około 6 lat. Jego historia nie była zbyt kolorowa, w poprzednim domu prawdopodobnie był bity, ponieważ szybsze podniesienie kija z ziemi, łapki na muchy albo gazety skutkuje natychmiastową jego ucieczką. Ogromny łasuch, szczególnie lubuje się we wszystkim co słodkie i porzucone, jak na przykład bezpański placuszek leżący na kuchennym blacie... Zgadza się ze wszystkimi zwierzakami, w kontaktach z psami raczej wycofany. W terenie niezwykle czujny, nic nie umknie jego uwadze, a nawet czasem zostaje podwójnie obszczekane. Uwielbia biegać, po zaroślach, za kijem, za koniem, wszędzie biegiem. Zaliczył już nie jedną wyprawę i pewnie nie jedna jeszcze przed nim.

Współpracownicy

  • Ania jako 7 letnie dziecko trafiła do stajni Niwka w Puszczykowie i tak z nią konie zostały aż do dziś. Była czynnym zawodnikiem w zawodach skokowych, a następnie westernowych. Wraz ze swoim koniem Fryderykiem Chef' s Sohn raczyli widzów także pokazami dżygitówki i innymi kaskaderskimi wyczynami. Właściciel Ośrodka Jeździeckiego Kawalkada w Rakowni. Instruktor sportu oraz jazdy konnej i hipoterapii. Ania jest też po kilku kursach uzupełniających wiedzę z zakresu rajdów długodystansowych, skoków oraz woltyżerki, z wieloletnią praktyką sportową i dydaktyczną. Obecnie zawodnik łucznictwa konnego prowadzący Team Kawalkada oraz Członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Łucznictwa Konnego. Na co dzień prowadzi Ośrodek Jeździecki Kawalkada, Agencję Eventową, oraz Ośrodek Łucznictwa Konnego.
  • Mając praktycznie las pod domem zaczął swoje włóczęgi już w wieku 13 lat. Zwolennik stacjonarnych i wędrownych wypadów, w dzikie oraz te bardziej zaludnione tereny, grupowo bądź samotnie. Silny głos i wysoki poziom umiejętności grania na gitarze czyni z niego głównego wodzireja wypadów. Prowadził bloga, a potem własną stronę internetową z ciekawymi informacjami dotyczącymi surwiwalu popartymi praktyką. Założyciel forum Bushcrafter oraz członek-­założyciel Stowarzyszenia Polska Szkoła Survivalu. Człowiek niezwykle opanowany, o spokojnym i miłym usposobieniu, skory do dyskusji na każdy temat. Aktualnie zajmuje się tworzeniem stron WWW, jednocześnie studiując informatykę.
  • Umysł ściśle humanistyczny. Zainteresowany łączeniem rzekomych przeciwieństw oraz koncepcją systemu optymalnego, tzn. wykorzystującego potencjał każdej ludzkiej jednostki. Norbert hobbystycznie zajmuje się rozpatrywaniem tego konceptu przez pryzmat psychologii, neurobiologii, cybernetyki i innych dziedzin. Poza tym osobowość artystyczna w klasycznym znaczeniu tego słowa: komponuje podkłady muzyczne, tworzy teksty utworów, pisuje też felietony. Jego żywiołami są głównie muzyka i słowo- zarówno pisane, jak i mówione. Jak to na artystę przystało, w jego umyśle panuje twórczy nieład. W redakcji Leśnego Rzemiosła odpowiada za lektoring oraz korektę tekstów od strony stylistycznej, ortograficznej, interpunkcyjnej i gramatycznej.
  • Urodzony w 1988r. na pomorzu, lecz całe życie spędził w stolicy ziemniaka. Bezrobotny. Od 1998 roku na utrzymaniu własnej babki. Lansuje się na fajnego gościa, bożyszcze gimbusów. Z wykształcenia prawnik, który miał bronić łachmaniarzy w imię Temidy. Chciał projektować pralki – nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie. Gra na perkusji, a raczej stara się trafiać w werbel. Jeździ maluchem i wstydzi się tego przed znajomymi. Reżyser i operator filmowy, który założył własną wytwórnię „Save Image”. Wojciech w zespole Leśnego Rzemiosła trzyma pieczę głównie nad dużymi projektami filmowymi.