Uciążliwe owady

Uciążliwe owady

Jak co roku wraz z nadejściem cieplejszych dni swoje harce rozpoczynają owady. Dlaczego piszę o tym w dziale końskim? Ponieważ ich występowanie ma ogromne znaczenie w użytkowaniu bushcraftowym koni. Szczególnie interesują nas w tym przypadku komary (ich nie trzeba przedstawiać), ślepaki, jusznice i bąki (wyszukują żywiciela za pomocą wzroku, rozgarniają sierść przednimi odnóżami i przy użyciu żuwaczek oraz szczęk rozcinają skórę, aby dostać się do krwi, ich ugryzienia są bardzo bolesne) oraz meszki.

Napełnieni radością, że w końcu zrobiło się ciepło i można swobodnie podróżować z lub na swoim rumaku i nie dusić się oplatającym szyję szalikiem lub przejmować się odmarzającymi stopami, wyruszamy w teren i… zaczyna się – koń niespokojnie macha ogonem, potrząsa głową, macha szyją na wszystkie strony, a Ty siedzisz w bzyczącej chmurze, z której co jakiś czas zlatuje parę osobników gryząc Cię po ciele. Dwa lata temu nie oszczędzały nawet biegnącego przodem Zoltana. Niestety z takiej jazdy nie ma ani grama przyjemności, a o popasach w terenie możemy zapomnieć. Oczywiście w różnych regionach kraju może być inne natężenie latającego robactwa, lecz pewne jest jedno – z roku na rok jest go coraz więcej. Oprócz tego, że są bardzo uciążliwe to w dodatku groźne dla zdrowia naszego rumaka, ponieważ często przenoszą różne choroby zakaźne, a ich ukąszenia powodują problemy skórne. U niektórych koni występuje także nadwrażliwość na ugryzienia. Jak się przed nim bronić lub ograniczyć jego uciążliwość?

DSC_4083aFrędzle przyczepiane do kantara lub ogłowia – chronią oczy konia przed muchami do nich wchodzącymi. Ale z moich obserwacji wynika, że aby były skuteczne koń musi cały czas ruszać głową, bo gdy wiszą nieruchomo to część much i tak dostaje się do oczu.

Moskitiery na głowę – osłaniają oczy, uszy i czasem nawet chrapy. Fajna alternatywa dla frędzli, przy dobrze dopasowanych moskitierach muchy nie mają szans dostania się do środka.

Nauszniki – powstrzymują muchy przed wchodzeniem do środka uszu.

Derka siatkowa – derka wykonana z drobnej siateczki zamiast materiału. Dość skutecznie zapobiega ugryzieniom much, lecz niestety tylko w miejscach w których osłania ciało konia. Można nabyć derki razem z kapturami osłaniającymi szyję i zabudowaniem pod brzuchem, choć trzeba przyznać, że konie w takim „wdzianku” wyglądają dość komicznie :). Jej minusem jest także trwałość, wystarczy, że nasz rumak zechce się podrapać o np. drzewo i niestety jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie rozerwana.

Preparaty/mikstury odstraszający owady – oprócz całej masy środków dostępnych na rynku, można także używać wyrobów domowej roboty. Warto tutaj zaznaczyć, że konie łatwo się uczulają i zanim spryskamy czymś całego konia warto sprawdzić czy nie jest na to uczulony (spryskując tylko kawałek i czekają na reakcję). Kolejna ważna sprawa – nie wiążmy konia do pryskania jeśli nie wiemy jaka będzie jego reakcja na dźwięk spryskiwacza. Moje konie reagowały paniką za każdym razem kiedy chciałam je pryskać. Dlatego spróbujmy popsikać konia i jednocześnie w drugiej ręce trzymajmy luźny uwiąz tak, aby koń miał możliwość ucieczki i nie zrobił sobie krzywdy szarpiąc się przywiązany do koniowiązu.

DSC_4053a

Ostatnio stosujemy eksperymentalnie miksturę złożoną z octu i oleju waniliowego, o dziwo działa! Zaraz po spryskaniu muchy krążą wokół konia, ale nie obsiadują go. Niestety efekt ten utrzymuje się niezbyt długo. Przepis – zmieszać ocet i olejek waniliowy w proporcjach takich, aby był wyraźnie wyczuwalny zapach obydwu składników. Oczywiście ile koniarzy tyle przepisów.

Pamiętajmy, aby latem nie ścinać grzyw, grzywek, ogonów i włosów w uszach, całe to owłosienie pomaga koniom w odganianiu się od całego tego bzyczącego paskudztwa. Pomocny okaże się też suchy piaszczysty padok lub błoto w którym konie mogą się swobodnie tarzać. Oczywistą sprawą jest tutaj także higiena otoczenia, muchy przyciąga m.in. zapach amoniaku.

Jeśli akurat wybieramy miejsce na popas unikajmy podmokłych łąk, stojących zbiorników wodnych, zarośli. Jeżeli mamy taką możliwość to okryjmy konia derką siatkową, załóżmy mu moskitierę lub frędzle i popsikajmy preparatem odstraszającym owady, a na pewno przyniesie mu to ulgę i pozwoli w miarę spokojnie odpocząć przed dalszą podróżą. Jeżeli znacie jeszcze jakieś ciekawe sposoby radzenia sobie z nieprzyjaciółmi owadami to zachęcam Was do podzielenia się nimi.

DSC_4084a

Tagged , , , , .

Konie towarzyszyły jej od wczesnych lat dzieciństwa. Najpierw opowieści snute przez pradziadka kowala, potem pierwsze jazdy w różnych stajniach porozrzucanych po Polsce. Wreszcie własny wymarzony koń i poszukiwanie swojej jeździeckiej ścieżki. Rozwinięciem pasji były studia zootechniczne, a zamiłowanie do wyjazdów w teren sprawiło, że zainteresowała się bushcraftem. W terenie główny fotograf, choć bardziej niż ludzi woli fotografować otaczającą ją florę. Osoba wesoła i uśmiechnięta, chętnie porozmawia na każdy temat, choć trzeba uważać, bo o tematach „końskich” potrafi gadać do upadłego. Na łamach Leśnego Rzemiosła stara się przybliżyć Wam wszystko co związane jest z końskimi aspektami bytowania w terenie, od doboru rzędu i konia, poprzez obozowanie, do pielęgnacji i żywienia końskich towarzyszy podróży.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

cztery × cztery =