Zlot forum Bushcrafter i Leśnego Rzemiosła, jesień 2016

Zlot forum Bushcrafter i Leśnego Rzemiosła, jesień 2016

Jesień w gminie Człopa pod koniec października była bardzo kolorowa. Wiatr, kołysząc drzewa, śmiało rozwiewał różnobarwne liście w powietrzu, upiększając okolice. Piękne liście dębów, brzóz i innych drzew stworzyły kolorowe, jesienne dywany na tamtejszych szlakach. Był to także czas, który wprawiał w nastrój melancholii i zadumy. Regularnie padający deszcz i hulający przenikliwy wiatr dawał nam się we znaki, o czym mogliśmy przekonać się na dwa dni przed zlotem.

Tegoroczny jesienny, łączony wraz z Leśnym Rzemiosłem, zlot forum Buhscrafter rozpoczął się tak naprawdę już we wrześniu, kiedy to wraz z Red. Marcinem Cebulą szukaliśmy ciekawego terenu na którym mogliśmy pełnoprawnie zorganizować tegoroczne spotkanie. Na pierwszy plan poszły okolice Piły, gdzie to mogliśmy skorzystać z terenów prywatnych, jak i terenów Lasów Państwowych. Urokliwe okolice i śmiało możemy polecić wszystkim tym, którzy uwielbiają odkrywać nowe szlaki. My w ostateczności zdecydowaliśmy się zorganizować zlot w okolicach Wielenia, na skraju Puszczy Noteckiej, a to za sprawą bardzo miłego gestu Pana Henryka Janickiego, właściciela kompleksu rybackiego i leśnego w Przelewicach.

Do dyspozycji dostaliśmy całkiem spory kawałek terenu. Obejmował on łąkę, staw, las z pozwoleniem na wycinkę oraz dostęp do przebadanego przez sanepid źródła z pitną wodą. Do organizacji nie zabrakło także auta terenowego, przyczepki, sezonowanego i porąbanego suchego drewna, jak i… pracownika z piłą motorową. Luksus! Na sam koniec zostaliśmy zaskoczeni pokaźnym zestawem naczyń zawieszanych nad ogniskiem oraz sporym pojemnikiem na wodę z kranem. Tak naprawdę nic więcej nie było nam potrzebne do szczęścia, no – może poza pogodą, która uprzykrzała nam życie przez dwa dni prac obozowych.

Mając pokaźne zaplecze, nie martwiąc się o opał, jak i wodę, mogliśmy przystąpić do budowy obozowiska. Tu na ratunek przybył do nas w czwartek Red. Piotr Kasprzyk. Była to klasyczna pionierka, zbudowaliśmy pokaźnych rozmiarów stół zlotowy, czwórnóg na kociołek 30 litrowy z kratką do wędzenia i haczykami na mniejsze naczynia. Co by umilić pobyt uczestnikom, zadbaliśmy o pokaźnych rozmiarów zadaszenie nad całym obozowiskiem, które chroniło wszystkich przed deszczem, a zarazem nie krępowało nikomu ruchów. Nie zabrakło także ławeczek wykonanych z metrówek i mniejszych klocków, a to dzięki zaangażowaniu Red. Artura Bokły. Dziesięć metrów od głównego obozowiska, za urwiskiem, z klasycznej białej płachty powstało miejsce, gdzie w sobotę odbywały się warsztaty. Każdy uczestnik nie musiał bać się o to, że się zgubi. Dojazd na parking zorganizowany na łące, w zasadzie 15 metrów od obozowiska, jak i dojście do źródeł z wodą zostały przez nas dokładnie wykarczowane i oznakowane.

Leśne rzemiosło promo (prostokat)

Pierwsi uczestnicy z różnych zakątków kraju dotarli do nas w piątek. Część dojeżdżała własnymi autami, innych Red. Marcin odbierał z Wielenia, robiąc kilka kursów autem. Uczestnicy po przybyciu na miejsce, dostawali identyfikatory, dzięki czemu przez stróżów nie byli myleni z kłusownikami. Wielu z nich zaangażowało się w prace obozowe, takie jak np. zaopatrzenie w wodę, czy przyniesienie drewna pod improwizowaną drewutnię, dzięki czemu dalsza organizacja przebiegła niezwykle sprawnie. Cieszyło nas to, że nie musieliśmy nikogo ciągnąć za rękę. Piątek był także dniem integracyjnym i aklimatyzacyjnym. Wielu uczestników nie widziało się ze sobą nawet przez kilka miesięcy. Wymiana doświadczeń, nocne rozmowy i śpiewy okraszone grą na gitarze przy blasku księżyca, gwieździstej nocy i ognisku trwały do późnych godzin nocnych.

Czas nieubłaganie upływał i przypominał nam o jesieni, zmierzając ku sobocie. To właśnie sobota była głównym punktem zlotu, kiedy to uczestnicy mogli w pełnej krasie doświadczyć enigmatycznego, dla wielu niewtajemniczonych ludzi, pojęcia jakim jest bushcraft. Sobotni poranek przywitał uczestników słońcem przebijającym się przez korony drzew. Po porządnym śniadaniu i kawie, instruktorzy zaczęli pieczołowicie przygotowywać miejsce swoich wykładów. Pierwsze warsztaty poprowadził Red. Piotr Kasprzyk. Uczestnicy uczyli się pozyskiwania włókien naturalnych z dostępnego w okolicy materiału oraz wykonywania z nich wyrobów powroźniczych, takich jak linki czy sznury. Nie zabrakło także nauki kilku metod skręcania oraz łączenia ze sobą włókien.

Po krótkiej przerwie, podczas której uczestnicy mogli spożyć gorący posiłek, zlotowicze przenieśli się nad wodę, gdzie najbliższą godzinę spędzili z kolejnym Redaktorem Leśnego Rzemiosła. Wojciech Chudoment, który przybył na zlot z canoe, opowiedział o podstawach z kanadyjkarstwa, czyli o rodzajach kanadyjek i pagajów, a także o sposobie pakowania, czyli o najbardziej elementarnych rzeczach. Po teorii przenieśliśmy się na wodę, gdzie każdy mógł poćwiczyć pod okiem Wojtka.

Sobotni program ramowy był bardzo napięty. Tuż po zajęciach z Wojciechem przyszedł czas na kolejne. Ci, którzy zmarzli nad wodą, mogli zdecydowanie się rozgrzać. Red. Artur Bokła, znany wielu jako Mr.Wilson, przeprowadził warsztaty z rozpalania ognia łukiem ogniowym, podczas którego docierali pierwsi zaproszeni goście. Artur przygotował na tyle dużo zestawów, że każdy mógł spróbować własnych sił. Kilku osobom udało się uzyskać żar, dzięki czemu byli bardzo zadowoleni. Po zajęciach z Arturem przyszła pora na przerwę obiadową. Red. Katarzyna Mikulska przygotowała wyśmienity gulasz na trzy sposoby, każdy mógł wybierać w ostrości potrawy. Na przerwie obiadowej gościliśmy zaproszone osoby, burmistrz Miasta i Gminy Człopa mgr Zdzisław Kmieć, Pani Sołtys Przelewic, jak i kilka innych osobistości, zjadło z nami gorący posiłek opowiadając kilka ciekawych rzeczy o terenie na którym przebywaliśmy. Mogli także pierwszy raz w swoim życiu doświadczyć tego, czym jest bushcraft. Niezmiernie cieszy nas to, że bardzo im się spodobała nasza koncepcja tej aktywności, dostaliśmy zaproszenia, dzięki czemu drzwi do lasu na terenie gminy Człopa zostały dla nas otwarte.

Jak w poprzednim, tak i w tym roku nie zabrakło warsztatów z pierwszej pomocy. W tym roku tematem przewodnim była „Apteczka Leśnego Człowieka”. Krzysztof, członek forum Bushcrafter po przerwie obiadowej przedstawił uczestnikom co powinno się znaleźć w apteczce leśnego człowieka, jaki sprzęt i leki powinniśmy zabrać do lasu, co może okazać się niezbędne w warunkach terenowych, oraz w jaki sposób radzić sobie z prostymi urazami. Poruszony został też temat dość częsty wśród leśnych ludzi, mianowicie temat kleszczy.

Ostatnie warsztaty sobotniego dnia poprowadziła twórczyni „W Miejskiej Kniei”, jak i Redaktor Leśnego Rzemiosła – Katarzyna Mikulska. Na spacerze botanicznym Kasia mówiła o dzikich roślinach jadalnych. Uczestnicy dowiedzieli się co jest dostępne o tej porze roku, jak to wygląda oraz mieli możliwość poznania smaku tych roślin. Wielu spróbowało nowych rzeczy. Rozmowy toczyły się nie tylko wokół aspektów kulinarnych, ale także leczniczych. Dysputy na ten temat rozbrzmiewały do wieczora.

Pozostała część sobotniego dnia upłynęła niesamowicie szybko. Użytkownicy forum z pewnością nie narzekali na brak zajęć, wielu dalej ćwiczyło metodę łuku ogniowego, inni wypytywali Katarzynę o tematy roślinne. Katarzyna, jak i Artur przygotowali także dla wszystkich uczestników tegorocznego zlotu wędzone i smażone ryby podarowane od Pana Henryka, właściciela terenu na którym się znajdowaliśmy. Mogę zapewnić, były wyborne!

Zlot zakończył się w niedzielę, Marcin odwiózł uczestników, mających problem z dojazdem, do Wielenia prosto na peron, wykonując kilka kursów. W międzyczasie uczestnicy pomogli sprzątać teren obozowiska, za co gorąco dziękujemy. Chcielibyśmy oficjalnie podziękować także Panu Henrykowi Janickiemu za pomoc w organizacji tegorocznego zlotu, a także za wiejskie jajka, karpie i amury. Podziękowania należą się również wszystkim tym, którzy przyczynili się do organizacji tegorocznego spotkania. Bardzo dziękujemy uczestnikom za przybycie, a także za kulturę. Na koniec zapraszamy do obejrzenia wideo-relacji :) Miłego seansu, i zapraszamy za rok na kolejny zlot!

Tagged , .

Wychowując się na wsi, nauczył się wielu praktycznych rzeczy przydatnych w leśnym rzemiośle. Tomek uczęszczając do Technikum Rybactwa Śródlądowego w Sierakowie, wstąpił do ZHP, po czym szybko objął funkcję drużynowego w hufcu Międzychód. Od tego czasu zaczął organizować pierwsze zajęcia dla młodzieży, głównie z terenoznawstwa oraz surwiwalu. Następnie po przygodzie z wojskiem otworzył swoją szkołę, gdzie jako instruktor uczy organizacje paramilitarne sztuki przetrwania w tematyce S.E.R.E. Nie są mu obce prace rzemieślnicze, na swojej życiowej drodze zdobywa także doświadczenie w pracy z drewnem jako stolarz i cieśla. Tomek na łamach Leśnego Rzemiosła chętnie dzieli się z Wami wiedzą z dziedziny między innymi pracy w drewnie, połowów ryb, maskowania i tropienia oraz szeroko rozumianego bushcraftu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dziewiętnaście − trzy =